Trudna rzeczywistość kobiet w świece gamingu
Materiał edukacyjny - Sezon 3
Materiał edukacyjny przygotowany we współpracy z marką Grześki na Krawędzi
Termin “gaming” generalnie kojarzy się z zabawą i relaksem, a nawet z byciem częścią społeczności. Szczególnie dziś, gdy ważną gałęzią grania jest esport, gdzie można realizować się zarówno zawodowo, jak i kibicowsko. Jednocześnie wiele marek gamingowych stara się manifestować inkluzywność branży, kłopot w tym, że za tymi sloganami niekoniecznie idzie rzeczywistość.
Kobiety w świecie gamingu
Teoretycznie granie w gry można utożsamiać z chłopami lub mężczyznami, bo to ich wizerunek bardzo często jest wykorzystywany do zobrazowania tego typu aktywności. Ale to nieprawda, bo dziś coraz więcej kobiet otwarcie deklaruje się jako graczki. Ba, kobiety są również częścią sceny gamingowo-esportowej, pełnić rolę streamerek, komentatorek czy zawodniczek. Ich obecność w branży od dawna nie jest niczym dziwnym czy nietypowym, ale mimo to jest ona obciążona sporymi problemami.
– Na wstępie warto zaznaczyć, że kobiet w świecie gier jest zdecydowanie mniej niż mężczyzn. Zarówno tych grających, jak i tych, które w wolnym czasie lubią po prostu spędzać czas przed komputerem. Jak wygląda samo życie? Myślę, że przede wszystkim wiąże się z zamiłowaniem do rywalizacji, czyli jest to życie pełne intensywnych emocji – zwraca uwagę Aleksandra Tarnowska, streamerka oraz szachowa Woman Candidate Master.
Pokazują to zarówno badania, jak i relacje samych pań. Wyłania się z nich obraz środowiska, gdzie nietrudno o oberwanie hejtem, seksizmem czy stereotypami, które mogą skutecznie zniszczyć poczucie przynależności do tej wielkiej społeczności i zamiast tego generować wrażenie odrzucenia i bolesnej odrębności. Zamiast dobrej zabawy czy zdrowej rywalizacji, jest jedynie rozczarowanie i smutek, a nierzadko nawet rezygnacja z ulubionego hobby. Tym bardziej warto więc zastanowić się, dlaczego dziewczyny i kobiety spotykają się w świecie gamingu z hejtem, jakie są tego następstwa i co można z tym zrobić?
Problem realny i nie wyolbrzymiony
Pierwsza i najważniejsza kwestia, którą należy zaznaczyć już na samym początku – hejt w środowisku graczy wobec kobiet nie jest ani problemem wymyślonym, ani też wyolbrzymionym. Badanie Anti‑Defamation League z 2024 ukazało, że aż około 48 % kobiet-graczy doświadczyło nękania z powodu swojej płci. To oznacza, że praktycznie co druga grająca w gry kobieta była traktowana gorzej wyłącznie przez to, kim jest. Takie zachowania przybierają przy tym różne formy. Od obraźliwych komentarzy, poprzez agresję głosową na czacie głosowym, niechciane propozycje, a nawet ataki osobiste związane z płcią lub wyglądem danej osoby. Wiele pań przyznaje się, że tego typu doświadczenia są im bliskie, gdyż doświadczyło ich regularnie.
Warto też zrozumieć, że hejt nie musi mieć wcale dosadnej formy w postaci np. wyzwiska. Także kwestionowanie przydatności czy umiejętności lub wyrzucanie z drużyny z uwagi na fakt, iż mamy do czynienia z kobietą, nosi znamiona hejtu wymierzonego w inną płeć. Nic więc dziwnego, że wiele kobiet po prostu ukrywa swoją płeć podczas rozgrywki w obawie przed obraźliwymi lub seksistowskimi komentarzami. W efekcie nie ma tutaj mowy o poczuciu swobody czy radości. I mowy być nie może, gdy zamiast skupiać się na grze, cały czas myślimy, czy za chwilę nie staniemy się obiektem krzywdzących i niesprawiedliwych ataków. – Hejtowanie kobiet w świecie gamingu na pewno przyczynia się do zmniejszonego zainteresowania ich tym światem. Jeśli widzisz lub słyszysz mnóstwo negatywnych komentarzy to zadajesz sobie pytanie – po co w coś takiego w ogóle się angażować – przyznaje Tarnowska.
Płeć w ukryciu
Ktoś powie, że hejt towarzyszy tak naprawdę wszystkim członkom internetowej społeczności. I niestety będzie to prawda. Jednocześnie jednak są grupy, które częściej niż inne padają ofiarami takich zachowań. Wystarczy spojrzeć np. na badanie z 2025 roku, które opublikowano w podległym Cornell University serwisie arXiv. Jest ono dowodem, że to kobiety są częściej niż mężczyźni narażone na różne odmiany hejtu. To zaś niesie ze sobą ogromne szkody dla psychiki. Począwszy od obniżenia poczucia własnej wartości, aż nawet, jak już zresztą wspomniano, do całkowitego zarzucenia gamingowej rywalizacji. Co jednak, jeżeli kobieta nie ulegnie i zdecyduje się mimo wszystko kontynuować grę?
Tutaj pojawia się inny aspekt, czyli społeczna presja i stereotypy. Kobieta na serwerze z automatu musi mierzyć się z przeświadczeniem innych graczy, że skoro jest kobietą, to na pewno gra gorzej albo nawet nie pasuje do środowiska. Co gorsza, takie sytuacje dzieją się nie tylko na szczeblu amatorskim, ale nawet profesjonalnym, gdzie kobiece składy często są obiektem niewybrednych, krzywdzących, a nawet, nie bójmy się tego słowa, chamskich komentarzy, napędzanych nie merytoryką, a jedynie stereotypami i własnymi nieprzepracowanymi deficytami. Niestety jednocześnie takie głosy działają niczym samospełniająca się przepowiednia, a ich mnogość utwierdza zarówno oprawców, jak i ofiary w słuszności hejterskich twierdzeń.
Kobiecy esport, jego problemy i szanse
Czy zatem dzieje się coś, by walczyć z tą niesprawiedliwością? Na scenie esportowej wiele organizacji, jak i firm stara się mocniej angażować w kobiecy gaming. Przykładami niech będzie tworzenie dedykowany żeńskich składów w takich grach, jak Counter-Strike, VALORANT czy League of Legends oraz tworzenie dobrze medialnie opakowanych rozgrywek jak ESL Impact czy też VCT Game Changers. To daje dziewczynom nadzieję, że staranie się i parcie przed siebie pomimo obiektywnie większych niż w przypadku chłopców trudności ma rzeczywiście sens. Kariera esportowa także w ich wypadku stoi przed nimi otworem, niemniej w związku z realiami wymaga ogromnego samozaparcia i pewności siebie. Oraz odporności na ogrom komentarzy krytykujących nie faktyczną postawę na serwerze, a wygląd czy też domniemane skillowe problemy.
Żeby jednak było jasne, kobiecy esport to nie tylko cierpienie i konieczność udowadniania, iż jest się tak samo wartościowym członkiem społeczności jak męscy odpowiednicy. To również chwile uznania. Wystarczy wspomnieć sytuacje, gdy polska reprezentacja w Counter-Strike’u wygrała organizowane przez IESF mistrzostwa świata. Lub gdy niemiecka organizacja BIG, w której składzie znajdowały się dwie Polski, wygrała prestiżową ESL Impact League. Wówczas gratulacje spływały nie tylko od branżowych osobowości, ale nierzadko również ze strony kibiców, którzy docenili zaangażowanie i pasję graczek. Pozostaje trzymać kciuki, by takich sytuacji, nawet przy braku sukcesu, było więcej.
Jak walczyć z hejtem i co można z nim zrobić?
Co można zatem zrobić, by gaming nie odstraszał kobiet i zamiast tego był dla nich przestrzenią przyjazną? I to niezależnie od tego, czy grają one profesjonalnie, czy też szukają dla siebie chwili relaksu po stresującym dniu w pracy czy w szkole. Tak więc największą rolę odgrywa tutaj edukacja społeczna i uświadamianie, że każda osoba zasługuje na szacunek, niezależnie od płci, ale też koloru skóry, wyznania, pochodzenia czy też umiejętności. Tego typu edukacja oznacza nie tylko sam brak hejtu. To także reagowanie na hejt, wspieranie osób będących ofiarami hejtu oraz promowanie pozytywnych wzorców zachowań. Każde z tych działań można na różne sposoby przekuć w rzeczywistość.
Chcesz walczyć z hejtem? Zostań moderatorem, który będzie bezlitośnie karał hejterów próbujących odebrać innym przyjemność z zabawy. Chcesz pomagać osobom w potrzebie? Stwórz społeczność, gdzie ofiary hejtu będą mogły dzielić się swoimi doświadczeniami i nawzajem siebie wspierać. Chcesz tworzyć pozytywne wzorce? Bądź przykładem wśród swoich znajomych i kolegów z drużyny, który będzie dla innych drogowskazem w kwestii tego, jak należy traktować drugiego człowieka, czującego przecież dokładnie tak samo, jak czujemy my sami. Zachęcaj do konstruktywnej, pozbawionej słownej agresji komunikacji w zespole, unikając przy tym mowy nienawiści ukierunkowanej nie na rzeczywistą wartość danej osoby, a na nasze uprzedzenia względem niej.
– Żeby walczyć z hejtem wobec kobiet przede wszystkim nie powinno się dawać przyklasku osobom, które jawnie bez żadnych podstaw to robią. Nieocenione jest jeśli znajdą się śmiałkowie, którzy potrafią zareagować w danej sytuacji. Wiadomo, można sobie pożartować, nawet użyć bardziej “ciętego języka”, szczególnie w świecie gamingu, ale pod warunkiem odpowiednio dobranych słów i brakiem czystego przejawu nienawiści – podsumowuje szachowa Woman Candidate Master.
Kultura i odpowiedzialność za słowa
Nie chodzi bynajmniej o to, że, jak często wpada w dyskusjach o hejcie, “nic nie można powiedzieć”. Jak najbardziej można, ale w sposób odpowiedzialny, biorąc jednocześnie odpowiedzialność za własne słowa. Dziewczyny, jeżeli będą czuły się wspierane i postrzegane jako pełnowartościowe członkinie gamerskiej społeczności, chętniej angażują się długoterminowo, a także po prostu rozwijają swoje umiejętności i zwyczajnie realizują swoją pasję. Tylko wtedy mogą one stać się inspiracją dla kolejnych pokoleń zawodniczek tak, jak inspiracją były np. zawodniczki sprzed dekady. Bez nich nie byłoby wielu dzisiejszych graczek, a bez dzisiejszych graczek nie będzie kobiet w gamingu w przyszłości.
Gaming powinien być i w wielu wypadkach jest rozwijającym hobby, dającym przy okazji potencjalną ścieżkę kariery. Tym właśnie powinien być – nie miejscem walki o przetrwanie. Dziewczyny i kobiety mają prawo grać. Mają prawo komentować, tworzyć treści oraz po prostu być. Zadaniem innych jest natomiast wspierać je, tworząc przy tym bezpieczną przestrzeń, w której każdy czuje się mile widziany. O tym mówią elementarne zasady kultury, jak szacunek względem drugiego człowieka. Tego nie może nam zabraknąć, bo wtedy tak naprawdę nic nie zostanie.