Teamfight Tactics w Predator Games

2026.01.09

Chociaż może wydawać się inaczej, stworzony przez Riot Games świat to nie tylko League of Legends. To wiele różnych tytułów dziejących się w bogatym uniwersum Runeterry. Do tegoż zalicza się wszak jeszcze Teamfight Tactics, o czym wspominamy nie bez powodu. Wszak to właśnie TFT będzie przestrzenią kolejnej odsłony zmagań w ramach Predator Games. Zapraszamy zatem chętnych uczniów szkół ponadpodstawowych do rywalizacji. Oczywiście o ile się odważycie…

 

 

 

Powalcz o wyjazd na lana!


Jeżeli jednak odwagi Wam nie brakuje, zaznaczcie w swoich kalendarzach okres 12-15 stycznia. To właśnie wtedy odbędą się otwarte eliminacje do turnieju TFT. Ale spokojnie, nie będziecie zajęci przez wszystkie te dni. Każdego z tych czterech dni zmagania toczyć się będą jedynie w obrębie czterech województw. W każdym z nich odbędzie się pięć gier, a top  8 każdego regionu wyląduje w zamkniętych eliminacjach.


Zamknięty etap nadal odbywać się będzie z podziałem na województwa. Raz jeszcze też przewidziano pięć pojedynków. I to wtedy, 16 stycznia, najlepsi w każdym regionie zagwarantują sobie przepustkę do fazy pucharowej. Tutaj też nastąpi pewna przerwa, a turniej zostanie wznowiony 16 marca. Wtedy też raz jeszcze uczestnicy wejdą na serwer, by zagrać w pięciu starciach. Połowa z tego grona pożegna się wtedy z imprezą, a pozostałą ósemkę zobaczymy na nadchodzącym lanie!

 


Automatycznie tylko podczas bitew


Warto w tym miejscu nieco wyjaśnić, czym w ogóle jest Teamfight Tactics. Jest to gra reprezentująca dość świeży gatunek tzw. auto battlerów. I jak sama nazwa wskazuje, część rzeczy podczas starć dzieje się automatycznie. My jako gracze mamy tak naprawdę wpływ jedynie na to, co przed meczem. Ale już sam przebieg starć? W niego bezpośrednio ingerować nie możemy. Musimy po prostu postarać się o wygraną poprzez odpowiednie przygotowanie.


I w tym tkwi właśnie taktyczna głębia TFT, bo gry bynajmniej nie wygrywają się same. Już na samym starcie znaczenie ma to, jakich bohaterów sobie dobierzemy. Wspólne pochodzenie lub klasa postaci może nam bowiem dać dodatkowe bonusy. Tak czy inaczej, potem tych bohaterów trzeba umieścić na planszy w wybranym przez nas miejscu, co robimy jeszcze przed startem bitwy. 

 


Taktyczna głębia, taktyczne decyzje


W trakcie zmagań farmimy złoto, co daje nam kilka opcji. Możemy kupować za nie nowych bohaterów na poziomach od 1 do 4. Ale też zmieniać “ofertę” sklepu z czempionami lub kupować punkty doświadczenia, by zwiększać nasz poziom. A im większy poziom, tym większą armię i silniejsze jednostki możemy wystawić na pole bitwy. Nikt jednak nie broni nam, by ze złotem nie robić… nic. Wtedy będziemy zarabiać odsetki, co pozwoli w przyszłości na większe wydatki. Z drugiej strony sprawi, że przez jakiś czas będziemy słabsi od tych, którzy z oszczędzaniem są na bakier.


Ale nawet słabsi w przebiegu meczu gracze mogą nagle zyskać znaczącego boosta. To podczas tzw. fazy karuzeli, gdy można wybrać bohatera wyposażonego już w jakiś przedmiot. Bo normalnie takiż przedmiot wypaść może z pokonanego uprzednio potwora podczas fazy PvE (gracz vs komputer). Zwieńczeniem wszystkiego jest jednak faza PvP, gdy mierzymy się już z żywym przeciwnikiem i tam też można wzbogacić się o jakiąś rzecz. To wtedy okazuje się, czy obrana przez nas taktyka, dobór itemów i bohaterów oraz podejście do złota są słuszne, czy też liczba naszych punktów zdrowia spadnie do bolesnego zera.

 


Starzy znajomi w nowym świetle


Kluczem jest zatem odpowiednie manewrowanie w kwestii podejmowanego przez nas ryzyka. Ocena tego, co może się opłacić, a co boleśnie na nas zemścić. No i umiejętność wyłapania kombinacji, która w końcowym rozrachunku może przynieść nam zwycięstwo. TFT, chociaż należy do gatunku, który ma w nazwie słowo “auto”, to automatyczne jest tak naprawdę tylko w niewielkim stopniu. A od samego gracza zależy tutaj zdecydowanie więcej niż może się wydawać na pierwszy rzut oka.


A jeżeli jesteście np. fanami League of Legends, to Teamfight Tactics ma też dodatkowy atut. To doskonale znana otoczka, klimat i stylistyka, która jest cechą charakterystyczną LoL-a. To także wuchta ikonicznych postaci, na które tutaj możemy spojrzeć z nieco innej strony. Tutaj nawet Twisted Fate czy Braum mogą być użyteczni i często grani. A na pewno częściej niż ma to miejsce na LoL-owych serwerach.


No to hextech w dłoń! Teamfight Tactics czeka nas tych, którzy potrafią myśleć strategicznie i przekuwać to myślenie w sukces. W sukces Predator Games!