School-life balance, czyli trudna sztuka znalezienia równowagi

2026.02.26

Materiał edukacyjny - Sezon 3

Materiał edukacyjny powstał we współpracy z marką APART


Termin “work-life balance” to coś, co kojarzyć się może głównie z funkcjonowaniem dorosłych. Dorosłych poszukujących właśnie balansu pomiędzy pracą a życiem prywatnym, co często bywa trudne do osiągnięcia. Niech jednak nie zwiedzie was to przekonanie, bo balans potrzebny jest również w czasach, gdy nie myśli się jeszcze o pracy zawodowej, bo swoistą formę pracy pełni szkoła bądź studia.


Dlaczego balans między szkołą a życiem jest ważny?


Wtedy także trzeba balansować pomiędzy tym, co konieczne, a tym, co przyjemne. Bo niestety te dwie rzeczy nie zawsze się łączą, a często przy tym bywa tak, że te czynności, które niekoniecznie robimy z zadowoleniem, są jednocześnie bardzo ważne. Pomiędzy spotkaniami ze znajomymi, realizacją swoich pasji w postaci np. grania czy po prostu odpoczynkiem musi się też znaleźć moment na zakasanie rękawów.


Nie oznacza to oczywiście, że należy całkowicie rezygnować z przyjemności albo ich unikać. Właśnie przywoływane kilkakrotnie słowo “balans” jest tutaj kluczowe. Oznacza ono, że możemy zarówno rozwijać się towarzyszko, grać w gry czy piłkę, jak i uczyć się na lekcje czy poszerzać swoją wiedzę poza nią. Żadna z tych czynności nie jest zła i każda przynosi coś dobrego. Oczywiście pod warunkiem, że w konkretnych momentach odpowiednio dobieramy nasze priorytety.


Bardzo często jest to zadanie trudne. Z jednej strony perspektywa wyjścia ze znajomymi, odpalenia kolejnego meczu w Counter-Strike’a czy też pójścia np. na koncert jest niezwykle kusząca. Niemniej problemem jest tutaj również presja ze strony dorosłych, którzy mogą próbować skłonić dzieci do przesady w drugą stronę. Stawiają nacisk na tempo nauki i zmuszają do mierzenia się z ich własnymi oczekiwaniami. To zaś może wywołać skutki jeszcze gorsze niż całkowite zarzucenie obowiązków.

Utrzymanie równowagi jest trudne, bo młodzi ludzie funkcjonują dziś w środowisku ciągłej presji – szkolnej, społecznej i cyfrowej. Jednocześnie gry są dla nich jednym ze sposobów odreagowania napięcia. Z polskich danych wynika, że 80% graczy deklaruje, iż granie pomaga im czuć się mniej zestresowanymi, a 75% traktuje je jako zdrową odskocznię od codziennych wyzwań. To pokazuje, że gaming w odpowiednich proporcjach może pełnić funkcję regeneracyjną, która jest jednym z filarów zdrowego school-life balance. Dlatego kluczowe nie jest eliminowanie gier, lecz nauka balansu – mówi Karolina Kałużyńska ze Stowarzyszenia Video Games Poland.


Gaming i idące za nim korzyści


W kontekście dyskusji o work-life balance, czy w tym wypadku raczej school-life balance, trudno pominąć aspekt gamingu. Z jednej strony granie to wśród młodych ludzi jedna z popularniejszych form spędzania wolnego czasu, z drugiej zaś “zmora” opiekunów, którzy chcieliby widzieć swoje dzieci jak najczęściej przy książkach. Tymczasem granie nie jest “marnowaniem czasu” i może mieć pozytywny wpływ, również na naukę.


W Polsce 74% graczy wskazuje, że gry pomagają im czuć mniejszy lęk, 66% – że czują się dzięki nim szczęśliwsi, a 64% – że mniej odizolowani. To pokazuje, że granie może pełnić funkcję bezpiecznej przestrzeni regeneracji po intensywnym dniu szkolnym, o ile nie zastępuje innych form aktywności – przyznaje Karolina Kałużyńska.


Po intensywnym dniu, nierzadko pełnym wymagać i presji, dobrze jest przecież zrzucić z siebie ten ciężar i odpocząć w miejscu, w którym nic nie musimy, a możemy tak naprawdę wszystko. Dla naszego umysłu to reset, który pozwala naładować baterie przed pokonywaniem kolejnych życiowych przeszkód. Pokazuje to badanie Uniwersytetu Oxfordzkiego z 2020, gdzie na podstawie dwóch gier, Plants vs Zombies: Battle for Neighborville i Animal Crossing: New Horizon, udowodniono, iż gry faktycznie mogą pozytywnie wpływać na tzw. wellbeing. Warto zatem gier nie demonizować i nie hamować pasji do nich, bo to może wyrządzić więcej szkody niż pożytku.


Zamiast tego należy zdać sobie sprawę, że mogą one być skutecznym środkiem w walce ze stresem czy utrzymywaniem dobrego samopoczucia. Gry nie są i nigdy nie były problemem. Co najwyżej problematyczna może być kwestia zbyt długiego przesiadywania przed ekranem, ale tutaj ponownie przychodzi nam słowo “balans”. Przy jego zachowaniu gaming to nie tylko dobry, ale i cenny sposób na spędzanie wolnego czasu.


Jak rozpoznać, że równowaga jest zaburzona?


Zasadne jest w tym miejscu pytanie, co może się wydarzyć, jeżeli tegoż balansu nam zabraknie? Głównym sygnałem ostrzegawczym są sytuacje, gdy codzienne sprawy zaczynają być zaniedbywane albo przez zbyt długie przesiadywanie przed ekranem, albo przez granie w ogóle. To oznacza, że równowaga została zachwiana. Niewskazane jest też to, by gry były JEDYNYM sposobem na radzenie sobie z nudą, stresem czy innymi problemami. Wtedy bowiem, gdy pojawia się eskapizm, najłatwiej o zatracenie się i utracenie school-life balance.


Dlaczego w ogóle samodzielne znalezienie i utrzymanie balansu może być dla dzieci trudne? Sprawy nie ułatwia to, jak skonstruowane są obecne produkcje, szczególnie te sieciowe. Deweloperzy często projektują je w taki sposób, by stale utrzymywać uwagę gracza. Kolejne sezony, wydarzenia specjalne i nagrody powodują, że z jednej strony stale chcemy być “w grze”, by zyskiwać kolejne rzeczy. Z drugiej zaś może nas dopaść FOMO, czyli lęk przed tym, że jeżeli na dłuższą chwilę nie zalogujemy się w grze, bezpowrotnie ominie nas tymczasowa zawartość. Dla twórców gier regularność gracza jest cenna, ale pod kątem utrzymania school-life balance już niekoniecznie.


Granie to też potencjalny miecz obosieczny. Jak zostało wspomniane, może ono zredukować stres, niemniej jedynie przy zachowaniu umiaru. Jeżeli zaś poświęcamy rozgrywce zbyt dużo czasu, stres może nie tylko nie opaść, ale nawet się nasilić. Szczególnie gdy trwamy w serii kolejnych porażek, której nie potrafimy przerwać. Postawienie na tylko jedno źródło rozrywki grozi też pogorszeniem nastroju. Natomiast w momencie, gdy zdamy sobie sprawę, że ponownie zasiedzieliśmy się przed ekranem, do gry wchodzi też nie poprawiające sytuacji poczucie winy.


Z danych wynika, że 66% polskich graczy deklaruje, iż dzięki graniu czuje się szczęśliwszymi. To pokazuje, że gaming może być dla młodych ludzi ważnym elementem codziennego dobrostanu. Jednocześnie nawet pozytywna aktywność, jeśli zajmuje zbyt dużo miejsca w planie dnia, może zaburzyć równowagę. Kluczowe pozostają więc proporcje między obowiązkami, nauką, cyfrową rozrywką a aktywnością fizyczną – mówi Karolina Kałużyńska z Video Games Poland.


Zdrowy balans po każdej ze stron


Znamy zalety gamingu, znamy też zagrożenia. Pozostaje zatem określić, jak w ogóle budować zdrowy balans pomiędzy nauką a rozrywką? Badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Katanii na próbie 600 nastolatków w wieku 12–18 lat pokazują, iż jedynym skutecznym wyjściem jest rodzicielska mediacja. To właśnie partnerskie podejście opiekuna, skłonnego do rozmów i zainteresowanego włączeniem dziecka w procesy decyzyjne, było najlepszym rozwiązaniem. Dzięki temu samo dziecko miało poczucie bycia zrozumianym i istotnym, co zwiększało szansę na osiągnięcie celu.


By określanie balansu było skuteczne, można planować okienka na granie, również w ramach przerwy od wykonywanych obowiązków. Po godzinie odrabiania pracy domowej i chwili odpoczynku można uruchomić jakąś grę na kolejne 45 minut. Daje to pewną przewidywalność, ale i przeciwdziała np. długim nocnym sesjom gamingowym. Te są skrajnie niewskazane, dlatego też należy otwarcie rozmawiać o tym z dziećmi, by im przeciwdziałać. Jest spora szansa, że najmłodsi sami zrozumieją sytuację, dlatego kluczowe jest, by podchodzić do nich nie z pozycji rozkazującego szefa, a życzliwego partnera, który chce pomóc bez konieczności stosowania kategorycznych zakazów.


Innym rozwiązaniem jest wspólne określenie codziennych priorytetów. Tutaj pojawia się przestrzeń dla pewnych kompromisów, dzięki którym możemy uniknąć np. buntowania się czy też grania potajemnie. Wtedy ustalamy, którymi obowiązkami należy zająć się w pierwszej kolejności, a które mogą chwilę poczekać, dając przestrzeń do wspomnianej gamingowej przerwy. W skrajnych sytuacjach możemy stosować narzędzia kontroli rodzicielskiej, w których zawarte są mechanizmy przypominające o konieczności odpoczynku od ekranu.


Najskuteczniejsze rozwiązania opierają się na rozmowie i współdecydowaniu. Gdy młody człowiek rozumie, dlaczego potrzebne są pewne granice, łatwiej je zaakceptować. Zawsze zachęcamy rodziców do tego, by wspólnie ustalać i konsekwentnie egzekwować domowe zasady grania. Gry nie muszą być wrogiem obowiązków – mogą być zaplanowaną częścią dnia. Wskazówki dla rodziców udostępniamy w naszym serwisie www.zapytajogry.pl – podkreśla Karolina Kałużyńska


Koniec końców znowu musimy wrócić do słowa balans. Bo tak, jak ten jest konieczny w życiu młodych ludzi, jeżeli chodzi o szkołę i rozrywkę, tak nie może go zabraknąć również w przypadku dorosłych. Dzieci muszą balansować w kwestii czasu poświęcanego na obowiązki i przyjemności, podczas gdy ich opiekunowie powinni utrzymać równowagę w kwestii kontroli i swobody. Przy tym na pewno i jednej, i drugiej grupie łatwiej będzie stać prosto, zamiast się chwiać, jeżeli w tych próbach balansowania będą wspierać się nawzajem.


Globalne badanie „Power of Play” przygotowane zostało przez Entertainment Software Association (ESA), Video Games Europe (VGE) oraz partnerów branżowych z 21 krajów, w tym Video Games Poland. Celem projektu było zbadanie, jak gry wideo wpływają na życie graczy – emocjonalnie, społecznie i rozwojowo. Badanie objęło ponad 24 000 aktywnych graczy z różnych regionów świata. Wśród nich znalazło się 1072 graczy z Polski, których odpowiedzi pozwoliły uchwycić perspektywę lokalną. Więcej o badaniu: https://videogamespoland.pl/aktualnosci?post=6519